wtorek, 30 kwietnia 2013

Chapter 13 ♥

Nie poszlam do szkoky i siedzialam u Zayna w pokoju. A on byl na dole i robil cos waznego. Wzielam jego laptopa. Wlaczylam jakas strone naukowa i zaczelam sie uczyc. O boze ta chemia to masakra. Przeciez na studiach nie ma takich zadan nawet. Zalamalam sie, ale zaczelam je powoli rozwiazywac. Wyslalam wyniki i... Tak 100%. Jestem mistrzem. Zaczelam rozwiazywac matme, a po chwili drzwi sie chylily i zza nich wyszedl Louis.
- Czesc mala. Co robisz? - zapytal sie i usiadl obok mnie.
- Szykuje sie na konkirs. - powiedzialam, a on spojrzal na zadanie.
- O boze. Ale to trudne. - powiedzial.
- Te akurat sa latwe. - zasmialam sie i rozwiazywalam zadania.
- Sluchaj, bo ja mam taka mala prosbe. - spojrzal sie na mnie. Odlozulam laptopa i spojrzalam na niego. - Bo ja mam mlodsze siostry i nie wiem co im na swieta kupic. No i pomyslalem, ze mi pomozesz w koncu jestes dziewczyna co nie?
- No, chyba tak. - zasmialam sie. - To co w sobote ty i ja i wielkie centrum handlowe tak? - zapytalam.
- Tak. Dzieki. - powiedzial i mnie przytulil.
- Haha, dobra spoko. - zasmialam sie. - A gdzie Zayn? - spytalam.
- Przegral w kamien, papier, nozyce i musial isc z Niallem do Nados, McDonalda, no i jeszcze innych, zeby glodomor mial cos jesc. - powiedzial, a ja zaczela sie smiac.
- Zostawil mnie sama. No nie ladnie. - pokiwalam glowa.
- To chodz na dol do nas. - powiedzial, wstal i podal mi reke.
- Zgoda. - powiedziala i poszlam z nim do salonu.
Harry pojlepal miejsce obok siebie. Usiadlam obok niego, a po mojej drugiej stronie usiadl Louis.
- Larry, ona ma chlopaka. - powiedzial, a ja nie wiedzialam o co chodzi. - Larry czyli Louis i Harry. - powiedzial.
- Teraz wszystko jasne. - odpowiedzialam.
- A ty i Zayn to Zori. - zasmial sie Harry.
- Fajnie wiedziec. - odparlam.
Larry mnie przytulil z obu stron.
- Ej. No wy! - mowilam, a oni nic. - Liam, powiedz im cos. - powiedzialam do niego.
- Kochana, teraz to mozesz pomarzyc. - powiedzial do mnie.
- Harry, a ty i tak jestes trupem woesz? - spytalam sie jego.
- A to niby czemu ? - zapytal wlepiajac we mnie swoje zielone oczy.
- Bo przez ciebie Lisa nie dawala mi zycia przez tydzien. Nadal tak jest, ale i tak cie zabije. - powiedzialam.
- Zostaw moje Loczusia. - wydarl sie Louis i rzucil sie na Harrego. Zaczeli sie przytulac. Przynajmnoej mnie juz nie przytulali.
- Oni tak zawsze? - spytalam, kiedy Liam usiadl obok mnie.
- Niestety.
- Zamknij sie Daddy. - krzyknal Harry i wrocil do Louisa.
- I rozumiem, ze ty jestes takim tata. - zasmialam sie.
- Tssa, czasami sa nie do zniesienia. Z nimi gorzej niz z dziecmi. - powiedzial.
- Znam ten bol. Mam starszego i mlodszego brata i sie nimi opiekuje. - powiedzialam do noego.
- Ale masz rodzicow przy sobie, a ja jestem sam. - powiedzial.
- W sumie to rodzice wroca dopiero w styczniu z delegacji i jestem sama z nimi. Chociaz moj brat starszy sie troche zminil. - usmiechnela sie do Liama.
- Co sie stalo wczoraj? Zayn przyszedl taki wkurzony. Rozwalil wazon, porozwalal wszystko co lezalo. Potem Louis walnal go w twarz i sie ogarnal i wyszedl.
- Co on zrobil?! O boze. - powiedzialam. - Nie chcialam mu powiedziec co sie stalo i sie wkurzyl.
- A co sie stalo? - zapytal.
- Doszlam do wniosku, ze on taki slawny, bozyszcz nastolatek i ja taka szara myszka nie pasujemy do siebie. Chodzilo mi o to, ze niszcze mu opinie.
- Przestan. - zaczal. - Zayn jest w tobie zakochany po uszy. Ostatni raz widzialem go takiego umm... - zamyslal sie.  - W sumie to nigdy. - usmiechnal sie do mnie i nagle Louis pociagnal mnie za noge.
Upadlam na ziemie, a on z Harrym zaczeli mnie laskptac. Krzyczala i jednoczesnie sie smialam. Po chwili uslyszalam krzyk :
- Zostawcie mi moja dzewczyne! - tak to chyba Zayn.
Chlopacy ze mnie zeszli. Wstalam ocierajac lzy od smiechu. Podeszlam do Zayna, a on mnie przytulil.
- I jak na zakupach? -spytalam.
Zayn zmiezil Nialla wzrokiem, a mi podal szejka. Usmiechnelam sie do niego. Usiadl ze mna na fotelu. Chlopacy wlaczyli jakis horror. Nagle Niall wstal i podszedl do mnie.
-Siedzisz i nicnie jesz. Masz troche. - powiedzial i nasypak mi do miski popcorn.
- Noe wierze. - powiedzial Louis i spohrzal sie na Nialla.
- Niall podzieliles sie jedzenie. O kurde. Tori, jestes swieta.
Zasmialam sie i dalej ogladalismy film. Nagle w filmie wyskoczyla jakas laska i wydarla sie. Krzyknelam i przytulilam Zayna, zamykajac oczy. Chlopacy za to sie smiali. Ogladalismy dalej i znowu to samo. Znowu krzyknelam, ale ty, razem wstalam.
- Tori, gdzie odziesz? - zapytal Zayn.
- Do ciebie. Poucze sie troche, a wy se sami ogladajcie. - powiedzialam i weszlam do pokoju.
Wzielam laptopa i weszlam na twittera. Zayn sienie wylogowal. Jaka szkoda. Poobczajalam, a potem zalogowalam sie na swojego. Zauwaxylam, ze w trendach jest'Polandneed1D'. Dodalam jeden wpis. ' Polandneed1D wierzcie w marzenia, bo se spelniaja.' Napisala oczywiscie po Polsku. Zaczelam sie uczyc. Nie chcialo mi soe, ale musialam.

Niespelna 15 minutach skpnczylam wszystko. Poszlam do toalety. Kurde. Dostalam okres. Ale ja nie ma ai tamponow ani podpasek. Uzyla papieru toaletowrgo. Zeszlam donsalonu. Wstydzila sie jak cholera, ale potrzebne mi to bylo. Podeszlam do Liama.
- Masz jakies rzeczy Danielle. Takie z lazienki? - spytalam sie szpczac mi do ucha.
- To idz do mojego pokoju. Jest koloru granatowego. A w lazience w rozowym koszyczku sa jakies rzeczy Dan. -nodpowiedzial, a ja poszlam do gory. Otworzylam pierwsze drzwi i trafilam. Weszlam do lazenki, a nastepnie poszukalam kpszyczka. Znalazlam, a chwile po tym znalazlam tampony. Bylam wdzieczna losowi. Po kilkunastu minitach nadal lezalam na lozku Zayna. Brzuch mnie zaczal bolec. Wzielam poduszke i zacisnelam ja rekoma przciskajac ja sobiedo twatzy.
- Tori, co jest? - uslyszalam glos Zayna.
Sciagnelam poduszke z glowy. Siedzial obok na lozku.
- Brzuch mnie boli. - powiedzialam.
- Przyniose ci jakoes tabletki.
Powiedzial i wyszedl. Nie dlugo potym przyszedl ze szklanka i tabletkami w rece. Polknelam je. Usiadl obok mnie. Przytulilam sie do niego. On tak slicznie pachnie. On caly jest cudowny. Nawrt nie zauwaxylam kiedy zasnelam.
Obudzilam sie przytulona do Zayn. Ze co?! Sprawdzilam godzine. Jest 6. Usiadlam i zatczelam trzasc Zayn, zeby sie obudzil, a on nic. Zaczelam robic to mocnoej, a on z brzucha przewrocil sie na plecy. Usiadlam na nim i musnelam jego usta. Nagle przyblizyl mnie do soebie chwytacjac za plecy i zaczal calowac. Usmoechnelam sie i oddalam mu ten pocalunek. Chcialam sie odsunac, ale on nie. Przewrocil mnie tak, ze teraz to ja lezalam pod nim. Zaczelismy sie namietnie calowac. Wplotlam rece w jego wlosy, a on zrobil identycznie. W koncu sie podniosl i spojrzal na zegarek, a potem na mnie.
- Na 12 mam konkurs. - powiedzialam, a on wzial mnie na rece. Szedl ze mna po schodach i zaczal mnie calowac.
Po chwili posadzil mnie na krzesle. Oyworzyl lodowke. Wyjal jakies zarcie i zaczal cos robic. Za to ja polozylam glowe na stole. Po chwili przede mna lezala wielka saltka. Podal mi widelec. Zaczelam jesc. Mmm jakie to pyszne. Jak skonczylam jesc chcialam wstac, ale Zayn wzial mnie na rece. Zaniosl do pokoju ipolozyl w lozku.
- Zweiz mnie do domu. Nie ma w co sie ubrac. - powiedzialam. A ten sie usmiechnal. Wszedl do garderoby, a po chwili wrocil z 3 torbami.
Spojrzalam sie na niego, apn usmiecnal sie do mnie. Podal mi torby.
- Pomyslalem o tym, dlatego kupilem ci. - odsunelam od siebie te torby.
- Zayn, nie. Wystarczajaco wczoraj na mnie wydales. - powiedzialam, a on usiadl obok mnie i objal ramieniem.
- Tori, prosze. - powiedzial. Pokiwalam przeczaco glowa. - Przestan. Jak ci kupuje to stac mnie. Tori no przestan. - powiedzial.
- Nie. - powiedzialam mu i sie odwrocilam od niego.
Po chwili poczulam pocalonki na szyji. Odwrocilam sie do niego, a on przyssal mi sie do ust. Zaczelismy sie calowac. Po chwili znowu on lezal na mnie.
- Dobra wezme. - wyszeptalam mu do ucha, ale on nie przestawal mnie calowac.
- Aaaa!!! - uslyszalam krzyk.
Oderwalam soe od Zayna. Spojrzalam, a w drzwiach stal Louis z zaslonietymi oczami.
- Idioto, pukac cie nie nauczono? - zapytal Zayn.
- Zalezy w jakim sensie. - poruszla zabawnie brwiami.
- No co ccesz?! - zapytal Zayn.
- A tak tylko. To spadam.- powiedzial i wyszedl. - Milego miziania! - krzyknal zza drzwi.
Zayn usmiechnal sie do mnie i podal mi torby. Otworzylam pierwsza, a w niej czrne botki z cekinami na wysokim obcasie. Spojrzalam na Zayna, a on sie usmoechnal. W nastepniej byla biala koszula zdlugim rekawem i cekinami na kolnoerzyku, aw ostatniej-krotka czarna obcisla spodniczka. Spojrzalam na Zayna i zaczelam go calowac. On podniosl mnie tak, ze siedzialam na nim. Poczulam jak bladzi rekoma po moich pkecach i sie odsunelam.
- To ja sie przebiore, wykapie, uczesze. - powiedzialam i weszla do lazienki.
Wzielam szybki prysznic. Nstepnie rozczesalam umyte wlosy(stalam wreczniku). Wysuszylam je. Wyprostowalam tylko grzywke, a reszta wlosow ladnie aie pokrecila.Unralam koszule, spodniczke. Koszule wlozylam w spodniczke. Wyszlam na boso i poszlam do pokoju Liama.
- Hej, nie wiesz cz Danielle ma jakies kosmetyki?
- Dzwonila wczoraj i mowila mowila, ze masz brac co chcesz i zrobic sie na bostwo.
' Dzieki. - usmiechnelam sie.
Podal mi kpsmetyczke. Poszlam do Zayna, a go naal nie bylo. Weszlam do lazenk. Pomalowalam rzesy i zrobilam sobie cienki kreski. Ubralam buty i wyszlam z lazienki. Zeszlam na dol, a tam wszyscy juz siedzieli. Zayn sie odwrocil do mnie. Podszedl i pocalowal mnie. Potem obrocil w okol osi.
- Jestem od cieboe wyzsza. - zasmialam sie.
- Kocham Cie. - powiedzial, a mi oczy sie zaszklily.
Wypowiedzial dwa najpiekniejsze slowa na swiecie. Pocalowalam go, a on objal mnie w pasie. Lzy zaczely miplynac po policzkach.
- Ja ciebie tez. - powiedzialam i soe usmoechnelam.
Wytarl mi lzy.
- Jade ja zawiezc. - powiedzial.
Nalozyl mi plaszcz i wyszlismy z domu. Usiadlam w samochozie, a chwile po mnie Zayn. Ruszylismy w kierunku szkoly sredniej jakoes tam. Byly korki. Dobra mamy jeszcze duzo czasu.
- Dziekuje. - powiedzialam patrzac na niego. Spohrzal na mnie swoimi czekoladowymi oczami.
- Za co? - zapytal.
- Za wszystko.
W koncu dohechalismy pod szkole. Zayn wyszedl ze mna. O kurde. Telewizja, media o boze. Kiedy zobaczyli mne i Zayna zaczeli nam robic zdjecia. Zayn wxial mnie za reke i poszedl ze mna do srodka. Tam usiadl ze mna przed sala. Nagle zawolali uczestnikowz matematyki. Zayn mnie pocalowal i weszlam.
*Zayn*
Pocalowalem ja, a ona weszla na sale. Tori jest cudowna. Taka sympatyczna, niesmiala, pogodna, pomocna i sliczna. Ale sie cholernie o nia boje. Nie chodzi mi juz tak bardzo o to jak wczesniej ja chceili zgwalcic. Choc nadal uwazam, ze to moja wina.Najbardziej jestem zdenerwowany na mysl o hejtach ze strony fanow. To boli. Osoby, ktorym zawdzieczasz wiele rujnuja zycie waznej osoby w moim zyciu.
- Zayn? - uslyszalem glos mojej mamy?
Odwrocilem sie i ujrzalem moja mame.
- Co ty tu robisz? - zapytalem jej.
- Moge zadacnto samo pytanie tobie. - powiedziala i usiadla obok mnie. - Oja kolezanka siedzi w komisji na konkursie, a samochod sie je podwiozl, a ja ja zawiozlam. A ty?
- No moja... - o kurde. Nic nie powiedzialem mamie.
- Dziewczyna? - zapytala patrzac na mnie.
- Mhh...
- A wiec twoja dziewczyna... - ciagnela.
- Jest na konkursie z matmy, a potem chemii. - powiedzialam, a mama zlapala mnoe za reke.
- Jak dlugo jestescie ze soba? - zapytala.
- Nie dlugo. Pamoetasz jak ci opowiadalem o Wiktorii? - kiwnela glowa na tak. - A wiec to wlasnie z nia jestem. - powiedzialam.
- Nareszcie jakas inteligentna. - powiedziala mama i mnie wycalowala.
- Mamo, przestan. - powiedzialem.
- No dobrze. - powiedziala i sie zasmiala.
Po 30 minutach otworzly sie po raz pierwszy drzwi. Wyszla z nich usmiechnieta Tori. Wstalem i podeszlem do niej. Pocalowala mnie.
*Wiktoria*
Pocalpwalam Zayna, a tensie usmiechnal.
- Tori. Pozna moja mame. - powiedzial do mnie. Mamo to jest Wiktoria.
- Twoja dziewczyna. - powiedziala jego mamai mnie przytulila.
Rozmawialismy, ale po godzinie mialam kolejny test. Napisalam wszystko. Zayn zawiozl mnie do domu, gdzie zmeczona od razu zasnelam.

4 komentarze:

  1. Widzę nowy rozdzialik :D
    Jak zwykle jest bosko *-*
    Życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Napisałam Ci odpowiedź na maila ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas na blogu pojawił się nowy rozdział :D
    Zapraszamy
    Buziczki
    Gośka&Paula

    OdpowiedzUsuń