wtorek, 11 lutego 2014

Thirty six 'Zayn cz.1'

- Nie no! Żartujesz! - Krzyknęłam podekscytowana do słuchawki.
- Ha, nie! Mówiłam ci, że pojedziemy tam. A ty "Nie nie uda się nam" wisisz mi nową torebkę od Chanel - powiedziała piskliwym głosem.
- Kochana o to już się nie martw! Zobaczymy się na lotnisku, buźki - odparłam i rozłączyłam się. Nie wierzę, że pojadę na pokaz mody w Paryżu. Po prostu cudownie. Uradowana rzuciłam się biegiem do garderoby, wyciągnęłam z niej walizkę i zaczęłam pakować do niej swoje ubrania. Shannon jest boska, załatwiła nam te bilety! Różowe szpilki, czarne, fioletowe, granatowe....
Spakowana udałam się do gabinetu ojca.
- Nie, mówiłem już wam. Nasza firma musi mieć ekologiczne.... Przepraszam zaraz oddzwonię - powiedział
- Tato, bo ja mam sprawę do ciebie
- Słucham córciu
- Bo wyjeżdżam na tydzień do Paryża, a moje konto świeci pustkami
- Aha, potrzebujesz pieniędzy, dobrze przeleje ci więcej na konto
- Dzięki - powiedziałam i poszłam do kosmetyczki, a później do fryzjera.
Gotowa pojechałam moją porsche po Shannon.
- Cześć kochana! To nie ma na co czekać, jedźmy! Paryż czeka! - pisnęła.
                                                                  ***
Na lotnisku było zamieszanie. Pełno ludzi się śpieszyło na samolot. Shann poszła już na swoje miejsce, a ja jeszcze poszłam poprawić makijaż. Wychodząc z łazienki wpadł na mnie jakiś chłopak. Jego bluzka zaczepiła się o moją bransoletkę i ją zerwała! To jedyna pamiątka po mojej mamie. Ona przynosiła mi szczęście. Nosiłam ją, tylko w wyjątkowych sytuacjach. Tylko ta bransoletka mi została po niej. Wszystkie inne rzeczy ojciec sprzedał na aukcji. Teraz panował mną gniew.
- TY IDIOTO! Moja bransoletka! Ty! Zniszczyłeś moją bransoletkę!
- Uspokój się. Odkupię ci ją.
- Nie! Nie odkupisz! - wrzasnęłam i pobiegłam do samolotu.

 Usiadłam na swoim miejscu i schowałam twarz w dłoniach. Zauważyłam jak starsza pani się do mnie przysiadła.
- Co cię trapi dziecino - zapytała.
- Nic takiego... tylko straciłam bliską mi osobę, a teraz jedyna rzecz po niej została zniszczona...
- Kochanie, to nie jest tak, że jeśli masz jakąś rzecz po tej osobie, ta osoba zawsze pozostanie w twoim sercu, nie w jakieś rzeczy. Rzeczy nie są warte twoich łez. - rzekła kobieta. Ja uśmiechnęłam się i podziękowałam jej, po czym wyciągnęłam z torebki chusteczkę.
                                                                ***
Poszłam odebrać swój bagaż. Nigdzie nie mogłam go znaleźć. Zobaczyłam napis: "LONDON". O cholera! Pomyliłam samolot! Zaklęłam pod nosem i wyciągnęłam telefon. Wybrałam numer Shannon.
- Połączenia wychodzące zostały zablokowane. - CO! Jak to.. Poszłam do kawiarenki na lotnisku i poszłam złożyć zamówienie. Zamówiłam kawę i podałam kelnerce kartę.
- Przepraszam, ale na tej karcie nie ma pani środków. Muszę zatrzymać tę kartę.
- Ale jak to?! Dam tę kartę. - podałam drugą.
- Na tej również nie ma środków.
Poszłam usiąść na ławkę i zobaczyć co mam w portfelu. 1 euro. We Włoszech bym coś za to kupiła, ale tutaj są funty jak dobrze pamiętam. Bez pieniędzy w obcym kraju. Po prostu świetnie. Buty zaczęły mnie uciskać i je ściągnęłam. Co się dzieje, dla czego nie mam pieniędzy na koncie? Z moich myśli wyrwał mnie męski głos.
- Hej, chciałem jeszcze raz przeprosić za tę bransoletkę. Ja naprawdę nie chciałem. Odkupie ci ją. - powiedział. Spojrzałam na niego smutnym wzrokiem i powiedziałam:
- To nie twoja wina - mruknęłam.
- Ale masz mi to za złe, a tak w ogóle to Zayn jestem
- Nie mam ci nic za złe. Jestem Hope.
- Co robisz w Londynie? Bez bagaży...
- Wsiadłam w zły samolot, a moje konta zostały zablokowana - westchnęłam.
- Och, to może w ramach rekompensaty zostaniesz u mnie na jakiś czas?
- Nie! Nie mogę. Nawet mnie nie znasz, a proponujesz mi, żebym została u ciebie na noc?
- To poznam. Idziemy do mnie i koniec.
- Ugh! Nie mam wyboru. Ale tylko jedna noc i mnie nie ma.
                                                                         ***

Przepraszam za długą nieobecność. Obiecuję się poprawić. Wgl to często nie mam dostępu do komputera ugh.. Zapraszam na: http://lond-it-does-not-mean-forever-1d.blogspot.com/   i  http://zaszyfrowana-fanfiction.blogspot.com/   mam takie piękne szablony. Jestem bardzo skromna. Wybaczcie mi tę nieobecność ;-*. Liczę na komentarze ♥ Love you <33

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny imagin!
    Aw będzie spała u niego!!

    OdpowiedzUsuń