sobota, 13 kwietnia 2013

Chapter 6 ♥

Obudziky mbie promienie sloneczne wpadajace przez okno. Otworzylam oczy i zorientowalam sie, ze spie w salonie. Przetarlam oczy, odlozylam ksiazke. Chcialam jeszcze spac. Spojrzalam na zegarek. 12.45. No niezle. Wyciagnelam sie na kanapie. Siegnelam po pilota. Wlaczykam telewizje, Wohoo, leca brzydkie kaczatka. Mogliby mnie tam dac, ale mamy maly problem, a dokladniej - nie mam nikogo na oku. Oj, tam znalazlby sie ktos. Kiedy sie skonczylo, poszlam na gore do swojego pokoju i do lazienki. Wzielam szybki prysznic. Ubralam brazowe leginsy i ciemno zielony duzy sweter. Wlosy zwiazalam w koka Nalozylam okukary i szare skarpetki, no i oczywiscie oje szare getry. Zeszlam na dol. Zrobilam sobie na sniadanie platki z jogurtem wanikiowym. Usiadlam na kanapie, nogi podciagnelam do siebie i zaczelam ogladac Niemozliwe, ale ktos zadzwonil dzwonkiem do drzwi. Odlozylam miske. Wstalam i udalam sie do drzwi. Otworzylam je, a przed nimi stal Zayn i zacieszal.
- Hej, Tori. - usmiechnal sie do mnie.
- Boze, Zayn. Czy ty nie mozesz no nie wiem przychodzic w bardziej odpowiednich godzinach ? - zapytalam sie jeg, nadal go nie wpuszczajac. 
- A co pornole ogladasz ? - zasmial sie.
- A co nie moge ? No i wlasnie mi przeszkadzasz. - powiedzialam.- Ale zaznaj mojego dobrego serca. - powiedzialam i go wpuscilam do srodka. 
Nie czekalam az zdejmie butu, kurtke i co tam jeszcze ma, o nie. Poszlam do salonu usiadlam na kanpie i wzielam sie za jedzenie platkow. Po chwili Zayn dosiadl aie do mnie. 
- W ogole to gdzie twoi rodzice - nie no musiales dowalic cos takiego.
- W delegacji czy gdzies. - odparlam bez enlatuzjazmu.
- A, ok. Co powiesz na to abysmy poszli jutro do kina ? - zapytal.
- Ja i ty ? Sami w kinie ?
- Mhh..
- Nie dzieki, jeszcze mnie zgwalcisz tam. - zasmialam sie.
- Slusznie, ze sie boisz. - poslal mi lobuzerski usmiech.
- Dobra, co robimy teraz co ? - zaytalam sie jego.
- Pokazesz mi swoje zdjecia z dziecinstwa i te nie dawno ? Proszeee. - spojrzal sie na mnie.
- Spoko. - poszlam z nim do mojego pokoju.
Weszlam do garderoby. Stanelam na stolku i wyciagnelam wielkie pudlo z albumami.Zanioslam pudlo do pokoju. Zayn siedzial juz na moim lozku. Polozylam pudlo obok lozka, a sama sie polozylam obok Zayna. Wyjelam album ze zdjeciami z przedszkola.Zayn zaczal sie z nich smiac. Najbardziej ze zdjecia na ktorym mialam dwie kitki,do tego zwiazana rozowymi gumkami, prosta grzywke, rozowa spodnoczke od baletu i rozowe body.Mialam jeszcze biale baletki. Zdjecie niby w porzadku, ale moja mina mowila sama za siebie " Mamo jesli nie zaierzesz mnie stad to siwnyprowadze!". No fakt, nie lubilam baletu, ale chodzilam na niego do 1 klasy gimnazjum.
Kolejny album to ze zdjeciami z ostatnich lat w Polsce, oraz pierwszych dwoch lat w Angli.Zayn zatrzymal se na zdjeci na ktorym mialam zielone buty' biale nakolanniki, czarne krotkie spodenki i zelono-szara koszulke z numerem "2". Trzymalam w rece jakas figurke.
- Co to za figurka ? - zapytal Zayn.
- Nagroda za najlepszego zawodnika meczu. Ale mam wiecej nagrod z koszykowki. - powiedzialam dumna.
- Wow.
Skonczykismy ogladac zdjecia. Nagle do mojegonpokoju wbiegl usmiechniety i ubrany juz Alanek.
- Wiki, jachce na pkac zabaw.- powiedzial i wskoczyl mi na kolana.
- Slonce, ale deszcz pada. - powoedzialam, a on spuscil glowke.
- To chodzmy do kina. Mialas ze mna isc !
- No dorze. To idz na dol i zjedz platki, a ja sie ubiore.
Maly wybiegl z pokoju, a ja usiadlam.
- Zayn, chcesz isc z nami ? - zapytalam.
- Moge isc.
- To poczekaj ja sie przebiore tylko.
Weszkam do garderoiby. W koncu wyjelam czarne rurki, szary duzy sweter i poszlam do lazienki. Unralam sie, uczesalam i nalozylam okukary. Wyszlam z lazienki. Spajowalam do torebki, telefon, portfel i klucze. Zeszlam z Zaynem na dol. Alan stal juz ubrany. Nalozylam buty i kurtke. Wyszlismy. Zayn zaoferowal, ze pojedziemy jego samochodem. Alan usiadl z tylu, a ja z przodu. Dojechalismy do kina. Zayn naciagnal kaptur na glowe. Wiem, ze nie chce, zeby go rozpoznali.Kupilam bilety i poszlismy na bajke. Poczatek filmu, a mi juz sie nudzi.
- Tori, to jest nudne. - powiedzial Zayn.
- Nie no co ty ? Patrz jak ten Max fajnie lata.- powiedzialam z sarkazmem.
- To co robimy ? -zapytal.
Nie odpowiedzialam i wsluchalam sie w film, zasnelam.
- Tori, ej.. - ktos zaczal mnie trzasc.

- Juz koniec filmu ? - zapytalam ziewajac.
- Tak. - zasmial sie Zayn.
Wyszlismy z kina. Zayn zaproponpwal abysmy pojechali do noego. Po jego dlugich namowach zgodzilam sie. Kiedy dojechalismy to, Wow. Otworzyl przed nami drzwi do swojego domu. Wpuscil nas przodem.
- Stary, sluchaj. Liam ci zuzyl caly zel do wlosow. - powiedzial chlopak o bujnych brazowych lokach, wchodzac do holu. - Ummm.., hej. - powiedzial niepewnie, kiedy zobaczyl mnie i Alana.
- Harry, poznaj Tori i jej brata Alana.... - zaczal Zayn.
- Noe bedziemy wam przezkadzac, macie swoje sprawy. - powiedzialam i juz chcialam wyjsc, ale ktos zlapal mnie za nadgarstek. Odwrocilm sie to Zayn.
- Nie bedziecie. Tori to Harry. - zielonooki podszedl do mnie i podal mi reke.
- Czesc. - powiedzialam, aon sie usmoechnal ukazujac doleczki w swoich pokiczkach,ale slodziak.
Sciagnelam kurtke i buty, a potem zrobilam to samo z Alankiem. Zayn zaprowadzil go do pokoji, w ktorym maja ponoc pelno jakis robotow i samochodow zdalnoe sterowanych. Mnie zaprosil do swojego pokoju. Otworzyl przede mna drzwi i przepuscil pierwsza. Jego pokoj byl brazowo-kremowy. Mial batdzo jaskne panele. W pokohu bylo wielkie lozko, a obok, szafki i jakies polki. Przeszlam sie po pokoju, Stanelam przy jednym zdjeciu. Byl nanim z czworka innych chlopakow. Jeden byl mi znany.
- Zayn. - spojrzal sie na mnie i do mnie podszedl. - Ten chlopak w bluzce w paski to Louos ? - zapytalam.
- Mhh, a co z nim nie tak ? - zapytal.
- Eydaje mi sie, ze kumpluje sie z moim bratem. - powiedzialam.
- Nie wiem, Louis pojechal z Niallem i jeszcze jakims kolegm do Irlandii to ci teraz tego niepowiem.
- No, tak. Czyli jednak to Louis, kumpel mojego brata. - stwierdzilam.
-  Itakze, czlonek zespolu One Direction. - zadmial sie Zayn.
- Harry jest tez z toba w zespoke tak ? - zapytalam.
- Tak. - powoedzial.
Usiadlam na jego lozku, a po chwili on dolaczyl sie do mnie.
- Jak myslisz, dadza mi spokuj ci chlopacy w szkole ? - zapytalam.
- No, oczywiscie, a jak nie to wal do mnie to wiesz..- napial swoje miesnie. Walnelam go lekko w ramie, - O nie. - powiedzial i zaczal mnie laskptac.
- Zayn, hahaha, bla, haha, gam,,, przestan. - probpwalam powiedziec.
- Ummm... Zayn ? - uslyszelismy glos za soba.
Zayn sie odwrocil, a w drzwiach stal jakis chlopak.
- O Lima. Cos soe stalo ? - zapytal mulat siadajac na lozku, pi chwili uczynilam to samo.
- Nie, ale przyjechalem z Danielle i chcialem sie spytac zy ogladniesz z nami i Hazza film. - mowil chlopak caly czas sie na mnie patrzac.
- Liam, to jest Tori, moja przyjaciolka. - powedzial Zayn. Przyjaciolka, aww slodko t brzmi.
- Nie wiedzialem. Milo mi Liam. - podszedl do mnie i poda mi reke. Uscisnelam go.
- Dobra, to chodz Tor, odzoemy ogladac.
Zeszlismy na dol. Po drodze Zayn zajrzal do pokoju, w ktorym bawil sie Alan, a on zasnal tam na kanapie. Poszlismy do salonu. Na jednym fotelu siedziala sliczna brazowo wlosa dziewczyna. Miaa bujne loki i bya bardzo chuda. Bpze, jakie ja mam kompleksy.

- Tori, poznaj Danielle, dziewczyne Liama. - zwrocil sie do mnie Zayn. - A ty Danielle poznaj Wiktorie, moja przyjaciolke. - powedzial do dziewczyny.
Dziewczyna qstala i podala mi reke. Uscisnelam je dlon. Po chwili Liam siedzial z Danielle na jednym foteku, na drugim Harry, a ja z Zaynem na kanapie.Wlaczyli  American Pie'. A ponoc ja ogladam pornole. Z reszta. Podczas filmu zauwazylam, ze Loczek caly czas sie mi przyglada. To bylo takie krepujace i dziwne. Odruchowo przysunelam sie do Zayna i wtulilam sie w jego ramie i ogolnie reke prawa. Film dobiegl konca. Odsunelam sie od Zayna, a ten sie do mnie usmiechnal.
- Tori... - zaczal Harry.
- Prawo mowienie 'Tori' naezy tylko do mnie. - przerwal mu Zayn.
- A wiec Wiki, co robisz ? Gdzie pracujez ? - zapytal Harry.
- Ucze sie. - powiedzialam cicho.
Nie bylam co do niego przekonana, wydawal sie taki. Hmmm, no dziwny w pewnym stopniu.
- Wiecie co ? - zaczela Danielle. - Wy sobie pograjcie w Fife, a ja z Wiktoria pojde sobie do gory i porozmawiamy. - usmiechnela sie do mnie przyjaznie.
Wstalam i razem z nia udalam sie do gory. Weszlysmy do pierwszych drzwi. Pokoj byl blekitny. Wydawal sie taki spokojny. Szatynka usiadla na lozku i poklepala miejsce obok siebie. Niepewnie usiadlam.
- Okej, Wiktoria, zauwazylam, ze juz masz zle zdanie o Harrym. - zaczela, a ja sie wysttaszylam.
- N-nie... t-to-to nie-ee t-tak. - zaczelam sie jakac.
- Spokojnie, nie mowie tego zlosliwie. Sama na pozatku nie bylam do niego przekonana, ale jest inny. - powiedziala. - Choc mamy problem. - spohrzala sie na mnie i zaczela myslec. - Chyba wpadlas w oko Harremu. - powiedziala, a ja wytrzeszczylam oczy. - Mozesz buc spokojne, nie zrobi on tego Zaynowi, ale tez nie jest gotowy na staly zwiazek.
- Ile ja sie dowiaduje. - zasmialam sie.
- Kochana, ty na razientylko kumplujesz sie z Zaynem. Gorzej bedzie jak z cala reszta. Uwirz mi. - spojrzala na mnie.
- Okej...
- No dobra, wracajmy do nich. - Schodzac spojrzalam na zegarek.
Kiedy stalysmyw salonie zwrocilam sie do Zayna.
- Zayn ja juz musze isc. Jest po 19, a musze jeszcze wykapac Alana i pouczyc sie troche.
Skinal glowa. Poszedl na gore, a ja tak stalam. Po chwili podszedl do mnie Harry.
- Odwiedzisz nas kiedys jeszcze co ? - zapytal.
- Moze. - odpowiedzialam, a po chwili zszedl Zayn trzymajac za raczke Alanka,
Maluch podbiegl do mnie.
Zayn w samochodzie opowiadal mi kawaly.
- Dobra, Zayn, koniec juz, bo brzuch mnie ze smiechu boli.
- Przy innych jestes niesmiala, ale przy mnie juz taka odwazna, zabawna...
- Bo ci ufam i czuje sie przy tobie dobrze. - usmiechnelam sie do niego.
Dojechalismy do mojego domu. Zayn wjechal na podjazd, boAlan zasnal z tylo. Wyszlam i wzielam malego narece. Zayn ruszyl, no nie do konca. Nie mogl zapakic auta. Wyszedl i trzasnal drzwiami klnac pod nosem.
- Cos sie stalo ? - zapytalam.
- Paliwa nie mam. - powiedzial i ruszyl w kierunku bramki.
- ZAYN ! - krzyknelam za nim i podeszlam do niego blizej. Kiedy bylam blisko powiedzialam. - Nie pozwole wracac ci o tej godzinie. Choc, przespisz sie u mnie. - usmiechnal soe do mnie.
- Tylko zapale ok? - przytaknelam i weszlam do domu.
Zanioslam Alan do pokoju i przebralam go w pidzame. Zeszlam na dol, a Zayn stal juz w holu.
- Czemu nie powiedziales, ze palisz ? - zapytalam wchodzac do kuchni, a on za mna.
- Noe bylo okazji. - stwierdzil i usiadl przy stole.
Wyjelam garnek i wlalam do niego wody. Postawilam na kuchence i wlaczylam. Wyjelam z zamrazalnikamrozone pierogi. Zayn na mbie spojrzal z pytajacym wyrazem twarzy.
- To sa pierogi. Takie Polskie jedzenie. Te sa kupne ( kuzyni nam przywoza czesto ), ale jakchcesz do mogo ci kiedys zrobic. - usmiechnl sie do mnie, a ja zaczelam sie smiac.
- Sliczny masz usmiech i smoech. - powiedxial, a ja sie zaczerwienilam. - No i sliczniewygladasz jak sie rumienisz. - odwrocilam sie do niego tylem i zakrylam twarz rekoma.
- Mozesz juz przestac ?
- Hmmm. no nie wiem. - powiedzial.
- Chcesz wracac cala droge z buta hm ? - odwrocilam sie z powazna mina.
- Bedziesz mnie szantazowac ? - zapytal, a ja podeszlam do niego i wskazujacym palcem dotknelam jego klatke piersiowa.
- Raczej groze. - powiedzialam.
- Tori, ja cie uwielbiam no ! - powiedzial, a ja wsypalam pierogi do gotujacej wody.
- Wiem. - powiedzialam. - A w ogole to ten Harry jest dziwny. - stwierdzilam.
- W czym dokladniej ?
- No.. - usiadlam przed nim na krzesle. - Caly film sie na mnie gapil, a Dan mi powiedziala, ze
- Hazza sie w robie zakochal. Spokojnie powiem mu, zeby sie uspokooil. - przytulilam sie do niego.
- Wielkie dzieki Zayn. - poglaskal mnie po wlosach.
Ziewnelam glosno.
- Komus chce sie spac. - zasmial sie Zayn.
- Tak? Komu ? - zapytalam udajac.
Smialam sie z nim. W konću pierogi sie zrobily. Nalozylam mu i sobie. Podstawilam mu tlerz z widelcem pod nos.Czekalam na jego reakcje. Wzial kawalek. Przyzul polknal i spojrzal na mnie.
- Zajebiste to jest. No to poprosze, zebys mi kiedy zrobila, bo to jest swietne. - powiedzial, a ja w koncu wziela sie za swoja porcje.
Pokazalam Zaynowi lazienke Wiktora, a samanposzlam sie wykapac. Ubralam bokserki i wielka bluzke. Wyszlam, a  Zayn lezal w moim lozku.
- Juz won. Chyba cie pogielo noe spisz ze mna. - powiedzialam, a ten nadal lezal w samych bokserkach pod moim lozkiem.
Nie chcialam sie z nim klocic. Polozylam sie obok niego. Zaczal mi cos spiewac i usnelam.

Spanie razme... Grrr.... Sorki ja po prostu mam miliony skojrzaen.
Jak wam sie podoba rozdzial. Mi on nie przypadl do gusty, ale czasami tak bywa.



2 komentarze:

  1. Jestem pierwasz... yeach. A rozdział fajny. Też mam dziwne skojarzenia. haha

    OdpowiedzUsuń